Szpieg i budowniczy - tekst: Andrzej Karski

Ciekawa prelekcja w auli Centrum Szkolenia Łączności i Informatyki w Zegrzu zgromadziła ponad stu słuchaczy, zarówno mieszkańców miejscowości, jak żołnierzy tej jednostki. Prelekcję wraz z prezentacją slajdów przygotował i przeprowadził historyk, kierownik jednego z cyklów CSŁiI, ppłk Mirosław Pakuła miłośnik i badacz dziejów Zegrza. Przedstawił on wiele nieznanych bliżej faktów i ciekawostek zarówno z okresu budowy twierdzy jak i jej późniejszego funkcjonowania. Właśnie o tych ciekawostkach słów kilka.


Koncepcja budowy systemu umocnień w Królestwie Polskim, na zachodnich rubieżach Imperium Rosyjskiego po raz pierwszy przedstawiona i omówiona została podczas specjalnej konferencji w 1873 roku z udziałem cara Aleksandra III. Jej autorem był ówczesny minister wojny generał Dymitr Milutin. Tak zwany Blok Wschodni miał składać się z szeregu umocnień zarówno zmodernizowanych jak i nowych, na które zamierzano przeznaczyć w latach 1882 - 1903 w sumie aż 628 milionów rubli, w tym 140 milionów na twierdze. W rejonie Warszawy planowano wybudować cały pas umocnień składający się z szeregu twierdz i fortów w miejscowościach: Zegrze, Beniaminów, Wólka Radzymińska, Słupno, Narwa, Ząbki, Kawęczyn oraz Wawer. W ostateczności zbudowano jednak tylko twierdze i forty w Dębem, Zegrzu, Beniaminowie, Kawęczynie i Wawrze.


Grunty pod twierdzę Zegrze władze rosyjskie wykupiły od właścicieli dóbr Jadwigi Krasińskiej oraz jej męża Macieja Radziwiłła, nawiasem mówiąc w prostej linii potomka Mikołaja Czarnego Radziwiłła. W sumie było to 435 hektarów w Zegrzu na Skubiance i w Izbicy. Za grunty te zapłacono 300 tysięcy rubli i 32 tysiące za gorzelnię, która istniała i dobrze prosperowała wówczas w Zegrzu. Dodatkowo Rosjanie wykupili także murowany kościół parafialny w Zegrzu za 54 tysiące rubli. Kościół ten został następnie rozebrany a na jego miejscu postawiono prawosławną cerkiew dla kadry i żołnierzy zegrzyńskiego garnizonu.


Budowę zegrzyńskiej twierdzy rozpoczęto w 1889 roku i prowadzono ją do 1907 roku. Jak stwierdził ppłk Mirosław Pakuła, przez lata nieznane było nazwisko budowniczego twierdzy. Udało mu się je poznać dopiero niedawno, gdy natrafił w dawnych aktach na ślad... afery szpiegowskiej. Otóż, od początku budowa twierdzy w Zegrzu ze zrozumiałych względów otoczona była tajemnicą i dlatego do ochrony inwestycji wydzielono specjalnie palcówkę rosyjskiej żandarmerii. Właśnie wtedy w okolicach twierdzy schwytano podejrzanie zachowującego się mężczyznę, który jak się okazało pochodził z Torunia a więc z Królestwa Pruskiego, posiadał przy sobie paszport pruski oraz mapę okolic Zegrza. W toku dalszych czynności obywatel ten przyznał się do szpiegostwa na rzecz Prus. Właśnie ten incydent schwytania szpiega opisuje w swym raporcie do oddziału żandarmerii w Pułtusku budowniczy twierdzy, generał major inżynier Olimpiusz Starynkiewicz. To pod jego bezpośrednim kierownictwem wybudowano większość obiektów twierdzy, z których większość zachowała się do naszych czasów.


Jak dużą wagę przywiązywano do budowy i wyposażenia twierdzy i jej obiektów można się przekonać ze szczegółowych przepisów i specyfikacji przygotowanych i pilnowanych przez specjalne komisje. Przepisy określały np. proporcje piasku wapna i cementu w zaprawie, rodzaj i jakość cegieł, a nawet rodzaj tapet, jakie kładziono w kwaterach oficerów. Oficer starszy mógł liczyć na tapety po 70 kopijek za rolkę oraz sztukaterie, oficer młodszy na tapety po 40 kopiejek za rolkę. Dla oficerów twierdzy wybudowano kasyno, które funkcjonuje po dzień dzisiejszy.


W okresie budowy w Zegrzu wybetonowano Umocnienie Duże, Umocnienie Małe, wykonano wał międzyfortowy oraz suchą fosę, schrony dla armat fortecznych, stajnie, magazyny, prochownie nabrzeżne oraz koszary i pomieszczenia dla poszczególnych służb twierdzy. Jako ciekawostkę można podać, że dowódca twierdzy mieszkał i urzędował w zrujnowanej obecnie tzw. kawiarence, położonej tuż nad brzegiem zalewu, szef sztabu w budynku gdzie obecnie mieści się Wojskowa Administracja Koszar, zaś pałacyk Krasińskich, czyli obecnie PAP, przeznaczony był dla dowódcy Warszawskiego Okręgu Wojennego.


Twierdza w Zegrzu nigdy nie odegrała znaczniejszej roli w działaniach wojennych. Już w 1910 roku zamierzano ją zlikwidować (z tamtego czasu pochodzi oryginalna odznaka twierdzy!) i tylko przygotowania do I wojny sprawiły, że ponownie ją obsadzono. Jednak na krótko, gdyż już w sierpniu 1915 roku dostała się w ręce pruskie. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości rozpoczął się kolejny okres jej świetności, gdy urządzono tu legionowe obozy wyszkolenia a później obozy szkoleniowe i szkoły polskich łącznościowców. Ale to już zupełnie inna historia... .